Dobre Zdjęcia vs Aparat

Na ile posiadany sprzęt determinuje “jakość” zdjęć a na ile umiejętności?



Ten artykuł powstał na bloga LubieFotografie.pl. Nie jest on częścią bezpłatnego, internetowego kursu "Człowiek Na Fotografii". Jednakże jest ważnym suplementem wiedzy i motywacji.

WPROWADZENIE


Jeszcze raptem 30-40 lat temu nie miałbym problemu z udzieleniem jednoznacznej odpowiedzi na pytanie z tytułu tego artykułu. Aparaty były o wiele prostsze technicznie. Miały nieporównywalnie mniej opcji, funkcji, ustawień, możliwości. Fotografia była bardziej egalitarna, gdyż o ile różnice w cenach poszczególnych modeli aparatów bywały ogromne, o tyle ceny materiałów światłoczułych (filmów) już nie były tak rozjechane i nawet średniozamożnego amatora stać było na wysokiej klasy klisze. Trzeba Wam wiedzieć, że jakość materiału światłoczułego ma diametralny wpływ na jakość zdjęcia. Obok obiektywu, to drugi najważniejszy komponent poprawnego technicznie zdjęcia. Tak więc w czasach przedcyfrowych Kowalska miała dostęp do wysokiej jakości filmów Kodaka, Fuji czy Agfy, a to do jakiego je założyła aparatu miało drugorzędne znaczenie. Dziś sprawa się skomplikowała, ponieważ aparaty są zespolone z matrycami. Zakup konkretnego modelu determinuje jakość elementu światłoczułego a tym samym jakość wykonywanych zdjęć.

Foto 1: Zdjęcie w technice HDR. Robiłem je "z ręki", teleobiektywem przy ogniskowej ustawionej na 250 mm. Małe natężenie światła + długa ogniskowa + konieczność wykonania 3 zdjęć o identycznym kadrze i to wszystko bez statywu daje poziom trudności 10/10. Ja uzyskałem w tym zadaniu 8/10. Nie udało mi się zachować identycznego kadru w każdym z trzech ujęć. Widać to wyraźnie po "dwóch" słońcach. Gdybym nie wykorzystał dachu samochodu oraz futerału na okulary + paczki chusteczek jako podparcia dla obiektywu, to wykonanie tego zdjęcia byłoby niemożliwym. Próba wykonania tego zdjęcia “z ręki” zakończyłaby się kompletnym brakiem ostrości a w konsekwencji usunięciem go.


Foto 2. Dokładnie ten sam zachód. Ta sama chwila. Również HDR. Tym razem jednak pozwoliłem sobie na daleko idącą interpretację rzeczywistości. Nadałem zdjęciu nierealnego charakteru. To jedna z tych sytuacji, w których to zdjęcie może się podobać bardzo i wcale, w zależności kto będzie je oceniał. To co jednak różni oba zdjęcia najbardziej, to perspektywa. To zostało zrobione na szerokokątnym obiektywie o ogniskowej 17 mm. To samo miejsce, ten sam czas, ten sam aparat i fotograf ten sam, tylko zdjęcie kompletnie inne. O to kreatywna moc fotografii!


DOBRE ZDJĘCIA A NARZĘDZIA


Posługuję się terminem “narzędzia”, a nie “aparat”, gdyż jest trafniejszy. Mówiąc aparat, mamy najczęściej na myśli zestaw aparat+obiektyw. Tymczasem są to dwa niezależne elementy, choć w bardzo wielu przypadkach trwale zespolone. Jedne aparaty mają wymienną optykę np. lustrzanki, a inne nie np. smartfony. Nie zmienia to faktu, że kompletne narzędzie do fotografowania to obiektyw+aparat+element światłoczuły (dziś matryca). Do przydatnych, lecz nie niezbędnych narzędzi, zaliczyłbym jeszcze lampę błyskową i statyw.


Czy zatem fotografując smartfonem, da się uzyskać przynajmniej poprawną formę i wypełnić ją, ciekawą treścią? Czy zakup lepszego, droższego sprzętu przyczyni się do poprawy jakości Waszych zdjęć? Nie da się zaprzeczyć. To jakimi posługujemy się narzędziami do fotografowania przekłada się na to, jakie możemy osiągnąć efekty. Powiedzmy sobie szczerze. Fiatem Panda nie sposób wygrać wyścig z Mustangiem. Najlepszy smartfon w konfrontacji z nawet amatorską lustrzanką, ale uzbrojoną w dobry obiektyw będzie bez szans. Zatem tak. W dobie cyfrowej posiadane narzędzia w dużej mierze determinują jakość zdjęć. W im gorszych warunkach oświetleniowych przyjdzie nam fotografować, tym większe będzie miało znaczenie czym focimy. Czy to oznacza, że bez aparatu przynajmniej za kilka tysięcy złotych jesteśmy skazani na porażkę?







Dobre zdjęcie to takie, które nie potrzebuje słów, gdyż wszystko zostało już powiedziane.









Od 2010 roku przeprowadziłem stacjonarne kursy dla około 1500 osób. Wszystkich ich pytałem o motywację do podjęcia nauki i oczekiwania wobec kursu. Obserwuję rzeczywistość i widzę jak otaczający mnie ludzie posługują się aparatami, jakie otrzymują rezultaty. W mojej ocenie absolutna większość pstrykaczy (w odróżnieniu od fotografujących), nie wykorzystuje nawet połowy możliwości, jakie dają im posiadane narzędzia. Dotyczy to zwłaszcza posiadaczy lustrzanek, bezlusterkowców i zaawansowanych kompaktów. Ale nawet Ci, którzy na co dzień posługują się aparatem wbudowanym w telefon, rzadko kiedy decydują się na inne ustawienia niż FULL AUTO. Tymczasem już użycie banalnej funkcji korekty ekspozycji może przynieść zdumiewające rezultat! Kto z Was moje Drogie Czytelniczki i Czytelnicy wie, kiedy i jak użyć korekty ekspozycji? A kto jej używa w praktyce? Ale, że korekty czego? Ekspo co? Kto czytał odcinek “Człowieka Na Fotografii - USTAWIAMY JASNOŚĆ ZDJĘCIA”, ten z pojęciem ekspozycja jest za pan brat.


Przykłady użycia korekty ekspozycji w smartfonie

1. 2. 3.

Zdjęcia nr 1: Ekspozycja bez korekty. Podobny efekt przyniósłby każdy aparat, ile by nie kosztował. Część kadru jest w słońcu a część w cieniu. Działający w domyślnym, wielopolowym trybie pomiaru, światłomierz próbował wypośrodkować ekspozycję. W konsekwencji najjaśniejsze partie zdjęcia (twarz) zostały prześwietlone.

Zdjęcie nr 2. Tutaj zastosowałem korektę o wartości - 1EV. Zniknęły przepalenia z twarzy, ale i też cienie są ciemniejsze. Miejscami zrobiły się wręcz czarne.


Zdjęcie nr 3. To zdjęcie w normalnej sytuacji nadaje się tylko do kosza. Techniczny gniot. Światła (tak w fotografii nazywamy jasne partie obrazu) są skrajnie prześwietlone. Są białą, pozbawioną większości szczegółów plamą. Za to wszystko co w cieniach (ciemne partie kadru), jest prawidłowo naświetlone. Wartość korekty + 2EV od pierwszej, uśrednionej ekspozycji.


Niestety. Bardzo wiele osób dało się przekonać, że kupując lepszy aparat, droższy obiektyw, nareszcie zaczną czerpać przyjemność z fotografowania. Wydatek paru tysięcy, miał być panaceum na nieudane zdjęcia. Jeszcze gorzej się mają Ci, którym czasem coś wychodzi, ale nie potrafią tego powtórzyć, bo oni mówią WYSZŁO IM DOBRE ZDJĘCIE, zamiast ZROBIŁAM DOBRE ZDJĘCIE. Jednak by móc tak mówić o swoich zdjęciach, potrzebna jest wiedza i umiejętności. Cena aparatu jest tu bez znaczenia. Niektórzy zrozumieli swój błąd i zaczęli szukać wiedzy. Nie znaczy to, że nie trzeba inwestować w narzędzia. Że aparaty się nie starzeją i zużywają. Trzeba. Tylko z głową. I tylko wtedy, gdy z tego co mamy, regularnie wyciskamy 150% możliwości. Wtedy gdy czujemy, że moglibyśmy więcej, rozpiera na moc twórcza i tylko narzędzia nas ograniczają.


Pierwsza dobra wiadomość jest taka, że za ułamek ceny jaką trzeba wydać na nowy aparat, czy wręcz za darmo, możesz nabyć wiedzę a wraz z nią umiejętność posługiwania się narzędziami, które masz aktualnie. Uzbrojona w wiedzę nawet smartfonem, możesz robić dobre zdjęcia. Jednak jak to w życiu bywa, nic nie jest “za darmo”. Musisz zapłacić czasem, który spożytkujesz na zdobycie wiedzy i umiejętności.

Druga wiadomość jest jeszcze lepsza.


Fotografia cyfrowa = natychmiastowy podgląd rezultatów.

Ta cecha aparatów cyfrowych jest GENIALNA, FANTASTYCZNA! :)) Oczywiście tylko dla tych, którzy chcą robić dobre zdjęcia. Fakt natychmiastowego podglądu wykonanego zdjęcia, skraca czas potrzebny na opanowanie podstaw warsztatu fotograficznego, do kilku godzin. Inna sprawa, to ile potrzeba czasu na utrwalenie wiedzy i rozwój umiejętności. Tak czy owak, czas potrzebny na naukę fotografowania, jest nieporównywalnie krótszy niż w czasach analogowych. Natychmiastowy podgląd zdjęcia, to możliwość sprawdzenia czy rezultat jest zgodny z oczekiwaniami. Jeśli nie, to możliwość korekty ustawień i wykonania natychmiast kolejnej próby. Jest to cudowny bonus dla chcących uczyć się fotografii. Kiedy jak stawiałem pierwsze kroki, to na efekt końcowy w postaci papierowej odbitki musiałem czekać, w najlepszym przypadku kilka godzin. Zazwyczaj jednak wiele dni. To oczywiste, że nie miałem możliwości poprawić zepsutego zdjęcia. Musiałem zapamiętywać, gdzie popełniłem błąd, by na przyszłość w podobnej sytuacji zdjęciowej go nie powtórzyć. Dziś mogę korygować swoje błędy ad hoc. Kolejnym ułatwieniem i pułapką zarazem, w odróżnieniu od 36 klatek na tradycyjnej kliszy, jest możliwość wykonania niemal nieograniczonej liczby zdjęć. Ta cecha aparatów cyfrowych redukuje koszt wykonania jednego zdjęcia do zera. Z drugiej strony ten brak kosztów rozleniwia intelektualnie. Po co myśleć, po co się starać skoro mogę zrobić jeszcze kilka zdjęć tego samego obiektu z nadzieją, że coś się da z tego wybrać. Konieczność płacenia za klisze i za odbitki była skutecznym motywatorem do nauki.

“Jedyne Co Cię powstrzymuje przed robieniem dobrych zdjęć, to Twoja motywacja”.

Podsumowanie.

Aby robić dobre zdjęcia, czerpać przyjemność z aktu tworzenia, mieć po prostu piękniejsze wspomnienia, trzeba posiąść choćby podstawową WIEDZĘ o procesie fotografowania i UMIEJĘTNOŚĆ posługiwania się narzędziami. To absolutna podstawa. Lepsze aparaty, droższe obiektywy zwiększają szansę na wykonanie lepszych zdjęć, ale ich nie gwarantują. Uzbrojony w prosty aparat kompaktowy oraz w wiedzę i umiejętności fotograf, na 100% wykona lepsze zdjęcia np. z rodzinnego spotkania przy grillu niż pstrykacz ze sprzętem za wiele tysięcy. Jeśli zatem nie masz opanowanego warsztatu fotograficznego choćby tylko w podstawowym stopniu, to zakup droższego aparatu w niewielkim stopniu wpłynie na jakość Twoich zdjęć. Wyjątkiem jest zmiana aparatu w telefonie na lustrzankę, bezlusterkowiec czy choćby zaawansowany kompakt. Niemniej i smartfonem można robić lepsze zdjęcia, jeśli tylko wie się jak.


Możesz już teraz zażyć wiedzy i skorzystać z bezpłatnego kursu "Człowiek na Fotografii".


114 wyświetlenia

© 2023 by Fundacja Społecznie Wrażliwi

www.spoleczniewrazliwi.pl

  • Facebook - White Circle