Ustawiamy Ostrość

Brak ostrości jest powszechną usterką techniczną foć i fotografii. Jej ustawienie i zachowanie jest obok ustalenia prawidłowej ekspozycji, kluczowym wyzwaniem dla fotografa.

Tradycyjnie zaczniemy od Smart Inspiracji.

Ten zabytkowy maluszek, niegdyś obiekt marzeń milionów Polaków, doskonale wkomponował się w równie zabytkową elewację budynku.



SPIS TREŚCI

  • Wprowadzenie

  • Przyczyny nieostrości

  • Autofokus / Typy / Tryby / Czujniki

  • Kiedy autofokus ma pod górkę?

  • Narzędzia a ostrość

  • Podsumowanie

  • Opisówka



Problemy z ostrością nasilają się proporcjonalnie do spadku natężenia światła przy jakim fotografujemy. O ile w jasny, pogodny dzień, zdjęcia na ogół wychodzą ostre, o tyle wieczorem zaczyna bywać różnie. System ustawiania ostrości czyli autofokus - dalej AF - działa coraz wolniej i coraz więcej zdjęć jest, jakby to ująć po amatorsku, ROZMAZANA :) Problemem jest też fakt, iż spora grupa pstrykaczy nawet nie wie, iż ich zdjęcia od strony technicznej nadają się tylko do usunięcia. Na małych wyświetlaczach aparatów czy komórek wyglądają jako tako. Na papierowych odbitkach, czy dużych wyświetlaczach (monitory, telewizory) już nie ma się czym chwalić. Pojawia się rozczarowanie i zawód. Tyle kasy na aparat. Miał już robić takie genialne zdjęcia. Choć akurat w tym przypadku sprzęt ma duże znaczenie. Jego typ i cena przełoży się na szybkość i precyzję działania AF. Droga lustrzanka z jasnym obiektywem dłużej będzie ratowała tyłek pstrykaczowi, niż średniej klasy smartfoniasty :)


Z brakiem ostrości jest jeszcze jeden problem. Nie da się z nim właściwie nic zrobić. O ile korekta zdjęcia w zakresie jasności czy barw jest możliwa, a w przypadku zapisu ich w formacie RAW, nawet w bardzo dużym zakresie, o tyle ostrość da się poprawić tylko w niewielkim stopniu i to poprzez sztuczki, które maskują jej brak, ale jej nie przywracają.


Dlatego pilnowanie ostrości należy do najważniejszych zadań fotografa, więc ten poświęca mu wiele uwagi. Fotograf w odróżnieniu od pstrykacza, wie jakie możliwości i ograniczenia mają jego narzędzia (aparat, obiektyw, lampa), oraz jak ustawić wszystkie ich “funkcje życiowe”, by zmaksymalizować prawdopodobieństwo uzyskania ostrego zdjęcia :)) W praktyce są to sekundy, czasem mniej, tyle że fotograf działa świadomie, według wyćwiczonego schematu postępowania. Ponadto, zmiana ustawień trybów pracy AF, jego czujników czy ekspozycji nie następuje przy każdym zdjęciu, lecz przy zmianie warunków oświetleniowych, czy charakteru fotografowanej sceny. Wysoka sprawność dzisiejszych systemów ustawiania ostrości sprawia, że jest to jedyna automatyka z jakiej chętnie korzystam w 99,9% przypadków. Autofokus jest wielokrotnie szybszy ode mnie, przy tym precyzyjniejszy i daje radę w znacznie trudniejszych warunkach oświetleniowych niż ja, ostrząc manualnie. Od AutoFokusa szybszy jest już tylko Chuck Norris i tylko on potrafi ustawiać ostrość po ciemku :)))


W rękach myślącej fotografki czy fotografa, AF będzie przynosił oczekiwane rezultaty. Obok natychmiastowego podglądu zdjęcia i pomiaru światła przez obiektyw (TTL), sprawnie działający system automatycznego ustawiania ostrości, jest ogromnym ułatwieniem, dla chcących dziś uczyć się rzemiosła fotograficznego. Jego wprowadzenie i rozwój w zasadniczy sposób przyczyniły się do popularyzacji fotografii wśród amatorów. Czyż to nie dobre wieści? :)) Gdy ja w latach 90-tych zdobywałem pierwsze szlify, to owszem były już aparaty z bardzo zaawansowanymi systemami AF (Konica C35 AF - pierwszy seryjnie produkowany aparat z autofokusem z 1977 roku a 4 lata później pierwsza lustrzanka - Pentax ME-F), ale ich cena i dostępność przesuwała je w sferę nierealnych marzeń. Mówię Wam! Trzeba było rzeźbić tym, co się miało i to była szkoła! :)) Ograniczenia sprzętowe i koszty. Materiał światłoczuły zużywał się po jednokrotnym naświetleniu (fundamentalna różnica między starą a nową fotografią), więc trzeba było kupować jego rolki, a to jeszcze nie koniec kosztów! O jak miło :)) Odbitki kosztują a powiększenia nawet bardzo.


Zaprawdę powiadam Wam. Kupta se analogowy aparat i zapomnijta na jakiś czas o cyfrówce, a w mig nauczyta się fotografii.



My fotografowie, w przeciwieństwie do lekarzy żyjących z leczenia objawów, w zarodku eliminujemy przyczyny :)) Zamiast leczyć, zapobiegamy. Kiedy patrzę na swoje nieostre zdjęcie, a zdarzają mi się wielokrotnie, rzekłbym cały czas (chodzi o odsetek nieudanych zdjęć a nie, by ich nie było w ogóle, gdyż to niemożliwe), to pytam się DLACZEGO? Gdzie popełniłem błąd?


1

Pierwsza Przyczyna Nieostrości - Zbyt długi czas naświetlania.

To pierwszy i najczęstszy powód braku ostrości na zdjęciu. Wynikła z niego nieostrość przybiera dwie postacie.

a) Całe zdjęcie jest nieostre - to wtedy gdy w trakcie naświetlania elementu światłoczułego ruszymy aparatem. W takiej sytuacji powiem, że zdjęcie jest PORUSZONE. Nieostrość wynikła z poruszenia. Wróćcie na chwilę do pierwszego odcinka “Zrozumieć Fotografię” i wyobraźcie sobie proces ekspozycji. Na element światłoczuły (matrycę) pada światło odbite od fotografowanych obiektów. W najlepsze trwa jego naświetlanie, kiedy my nagle zmieniamy położenie matrycy względem obiektu.


Odbite światło nadal pada na nią, ale już na inną jej część i nieszczęście gotowe. Piękne ujęcie, piękna chwila, ten uśmiech, to spojrzenie i DELETE :(( Fatal Error. Mamy nieostrość wszystkiego, co było w kadrze. Im dłuższy czas naświetlania, tym więcej mamy czasu, by drgnąć, poruszyć aparatem. Fotografując z ręki, jest to nieuniknione. Jesteśmy ciałami galaretowatymi, a nasze ręce trzęsą się cały czas. Nie wierzycie? To spróbujcie złapać idealnie stabilny obraz, patrząc przez lornetkę :))

Zdjęcie poruszone. Zdjęcie nieostre w wyniku ruchu obiektu.


b) Fotografowany obiekt jest nieostry, ale inne partie zdjęcia lub jakaś jego część zachowują ostrość - to wtedy gdy w trakcie naświetlania matrycy, poruszył się nam obiekt . Szczególnie doświadczają tego rodzice, którzy próbują uchwycić swoje ruchliwe pociechy :)


Jak temu zaradzić?


Ad. a) - PORUSZENIE W takiej sytuacji podejmujemy następujące działania.

- Włączamy stabilizację obrazu, o ile nasz obiektyw lub aparat ją ma. Tak naprawdę nie ma potrzeby jej kiedykolwiek wyłączać, więc domyślnie zawsze powinna być w pozycji ON. Sorry dziewczyny. Feminizacja tego byłaby lekką przesadą :))) Jeśli mimo to nadal zdjęcie jest nieostre to:

- Skracamy czas ekspozycji. W trybach półautomatycznych (P,S,A / P,Tv,Av) podnosimy ISO i otwieramy przysłonę. Fotografujący smartfoniastymi mają stałą, niezmienną wartość przysłony, więc pozostaje im tylko ISO, ale to w trybie M. Fotografujący w manualu, skracamy czas kompensując, wynikły z tego spadek jasności zdjęcia (ekspozycji) poprzez podniesienie ISO lub otwarciem przysłony. W praktyce zostaje tylko ISO, gdyż fotografując w trudnych warunkach oświetleniowych, już od dawna mamy maksymalnie otwartą przysłonę. Jeśli jednak dotarliśmy już do granic użytecznego ISO (zazwyczaj - 2EV od najwyższego możliwego do ustawienia) i mamy najbardziej otwartą przysłonę, a zdjęcie nadal jest nieostre to:

- Szukamy punktu podparcia dla łokci, dłoni, samego aparatu. Możemy użyć statywu albo drona. Posiadanie jednego i drugiego pod ręką, gdy będą potrzebne, jest równie prawdopodobne :)) W codziennej fotografii reportażowej rzadko kiedy używam statywu, choć na dłuższe wyprawy zawsze go zabieram. A ponad to:

- Zbieramy się w sobie, i delikatnie, płynnie i ostrożnie wciskamy spust migawki, bo właśnie w tym momencie najczęściej dochodzi do poruszenia. To rozwiązanie z powodzeniem możemy zastosować jako pierwsze i w większości przypadków przyniesie pożądany efekt. Innymi słowy, w przypadku nieostrości wynikłej z zbyt długiego czasu naświetlania, rekomenduję delikatne obchodzenie się z spustem migawki i zadbanie o stabilną postawę całego ciała.

Co ciekawe. Jesteśmy w stanie przewidzieć, obliczyć na szybko jaki możliwie najdłuższy czas naświetlania przyniesie ostre zdjęcie, ale to już wiedza na kolejny poziom kursu :)


Ad. b) RUCH OBIEKTU W tym przypadku najlepsza stabilizacja świata i najstabilniejszy statyw są bezużyteczne, bo to nie element światłoczuły zmienił położenie względem obiektu, lecz obiekt względem niego. Mam dwa rozwiązania.

- Jak w przypadku poruszenia za ceną wysokiego ISO i otwartej na maksa przysłony skracamy czas, a gdy to nie pomoże to:

- Używamy dodatkowego źródła światła, np. lampy błyskowej, albo świecimy przykładem :)) To rozwiązanie ma swoje wady i ograniczenia, ale w wielu przypadkach rozwiąże problem. W najtrudniejszym położeniu są użytkownicy smartfoniastych. Wbudowane w nie lampy, a dokładniej diody LED, ze względu na niewielkie rozmiary mają mocno ograniczony zasięg i pole krycia (oświetlony obszar kadru).


WSKAZÓWKA PRAKTYCZNA W obu przypadkach poprawę przyniesie skrócenie ogniskowej tj. ustawienie obiektywu tak, by widział jak najwięcej gdyż: - Zmieni się nam skala odwzorowania i przez to nieostrość będzie mniej lub w ogóle niewidoczna. - Większość amatorskich obiektywów ma zmienną jasność. Oznacza to, że przy krótkiej ogniskowej, da się mocniej otworzyć przysłonę (np. do f/3,5) niż przy długiej (najczęściej f/5,6). Otwarcie przysłony z f/5,6 do f/3,5 pozwoli skrócić nam czas o 1,5 EV, które może okazać się decydujące dla ostrości naszej fotografii. Na tym etapie nie musisz rozumieć tej argumentacji, tylko pamiętać, że jednym z lekarstw na nieostrość, jest skrócenie ogniskowej (zmiana zooma).

2

Druga Przyczyna Nieostrości - Błąd autopsikusa :) (AF)

Systemy automatycznego ustawiania ostrości, (autofokus) choć są coraz lepsze, szybsze i w ogóle, to nie są wszak nieomylne. Możemy mówić o dwóch rodzajach błędów.


a) System ustawił ostrość za lub przed obiektem. My fotograficy i aspirujący do tego miana mówimy o front lub back fokusie. Ten błąd ma charakter stały i będzie się uwidaczniał na niemal każdym zdjęciu. Z amatorskiej perspektywy jedyną szansą jego eliminacji, jest oddanie aparatu wraz z obiektywem do serwisu celem kalibracji. Jest to na tyle powszechny problem, że wiele współczesnych aparatów (raczej tych droższych) ma opcję samodzielnego kalibrowania ich z obiektywami, ale to wymaga wiedzy i doświadczenia

b) Ostrość nie tam gdzie chcieliśmy. Miała być na dziecku, a jest na krzaku za nim. Odpowiedzialność za taki stan rzeczy ponosi pół na pół AF, który się nie domyślił, gdzie użytkownik chciał ustawić ostrość i sam pstrykacz, który nie potrafi posługiwać się tymże systemem ustawiania ostrości. Rozwiązaniem jest zmienić nieco kadr i próbować do skutku, albo ograniczyć system do jednego, centralnego czujnika. W przypadku wielu aparatów, w których kadrowanie się odbywa na wyświetlaczu LCD (nie na matówce jak w lustrzankach), zwłaszcza w najnowszych modelach. wystarczy wskazać paluszkiem, gdzie ma być ostrość i po sprawie :)


3

Trzecia Przyczyna Nieostrości - INNE :)

Najbardziej prawdopodobna - upaćkany obiektyw. Mniej prawdopodobna - spadł wam aparat i coś w nim pękło :) Tj. prawdopodobieństwo upuszczenia przez Was aparatu, jest stosunkowo małe, natomiast jego uszkodzenie w wyniku wypadku wręcz przeciwnie :)


WSKAZÓWKA PRAKTYCZNA Dokonując oceny ostrości zdjęcia z pozycji aparatu, czy telefonu, warto używać opcji powiększania, tych fragmentów zdjęcia, na których ostrości nam zależy. Jeśli będzie to człowiek, to sprawdzajcie czy jego twarz, a w szczególności oczy, są ostre.



Przyszło mi to teraz do głowy, więc zacznę od dygresji.

Do “obczajenia” aparatu, przyda Wam się instrukcja obsługi. Ta lekcja jest instrukcją, jak ją czytać :)) (Czyż nie jestem błyskotliwy? Tylko wrodzona skromność powstrzymuje mnie przed zakochaniem się w sobie hehehe :))) A tak na serio, to kiedy wie się czego szukać i zna się kilka podstawowych pojęć, to instrukcja obsługi jest bardzo użyteczna, choć kompletnie się nie sprawdza jako podręcznik fotografii. Pewnie dlatego, że nie z taką myślą była pisana :) Polecam jednak w pierwszej kolejności pobawić się aparatem. Poczytać co tam ma w menu, jaki opis mają przyciski, pokrętła. Poprzełączać, pozmieniać, popstrykać, ale z głową i instrukcją w ręce. Nie sposób zepsuć w ten sposób sprzętu. Niemal każdy aparat, ma też opcję resetu ustawień do domyślnych. Wszystko o czym piszę poniżej powinniście bez trudu odnaleźć w swoich aparatach, o ile są to zaawansowane kompakty, bezlusterkowce i lustrzanki. Oczywiście, jeśli już dobrze ogarniasz swój aparat, możesz ten krok pominąć :)


1

TYPY AUTOFOKUSA.

Wy, adepci sztuki fotograficznej, na tym etapie w zasadzie nie musicie wiedzieć jak działa system, by się nim sprawnie posługiwać, ale raz że uczęszczacie (miodzio wyraz) do dobrej szkoły, to dwa - zawsze warto wiedzieć więcej niż być bardziej głupim :))) Z oczywistych względów temat potraktuję bardzo skrótowo. Jego rzetelne opracowanie zajęłoby ze dwie lekcje.


Na chwilę obecną najbardziej powszechne są dwa rozwiązania. Autofokus z detekcją kontrastu oraz z AF z detekcją fazy przy czym to pierwsze rozwiązanie jest zmierzchowe.


A) TYP PIERWSZY: AF z detekcją kontrastu.

Jak sama nazwa sugeruje, działa w oparciu o wykrywanie kontrastu. Przy czym AF nie analizuje całego kadru jak my to czynimy, rozpatrując zdjęcie pod względem kontrastu, lecz pewien niewielki jego fragment, który nazwiemy czujnikiem AF. Im bardziej zaawansowany aparat, tym więcej czujników do naszej dyspozycji. System, by ustawić ostrość nie potrzebuje dużego kontrastu, lecz potrafi zinterpretować jego najmniejsze różnice, na pierwszy rzut oka, w analizowanym obszarze niewidoczne. To rozwiązanie jest powolne i ociężałe jak hajer po kopie klusek z modrom kapustom i z dupną roladą, a wszystko to stomkane w gęstym, aromatycznym sosie jakiego nie robi żadno frela w okolicy :)


B) TYP DRUGI: AF z detekcją fazy

Nie musicie wiedzieć jak działa, tylko że jest szybki jak seta po szychcie :) Tutaj również bywają rozmieszczone w całym kadrze czujniki, których może być od kilku do kilkudziesięciu. Tak działają lustrzanki, pracując w normalnym trybie (nie Live View czyli podglądu na LCD). Coraz powszechniejsze jest rozwiązanie, w którym to cała, a raczej większa część matrycy światłoczułej, jest jednym wielkim czujnikiem. Dosłownie każdy piksel jest czujnikiem AF i to jest fascynujące. Konkretnie fascynuje mnie geniusz ludzkiego umysłu. To jak bardzo zaawansowanymi technologiami dysponujemy, jak dalece postąpiła miniaturyzacja. Wyobraźcie sobie jeden piksel...nie no, wkręcam Was :) To nie możliwe. Jest tak mały, że nie sposób sobie go wyobrazić. Wystarczy jednak powiedzieć, że może mieścić się ich np. 20 MILIONÓW na powierzchni mniejszej od Twojego najmniejszego paznokcia. Tak, tak. To o tych megapikselach mowa, które do nas krzyczą z reklam, że WIĘCEJ = LEPIEJ (niekoniecznie), więc KUP!


Tak więc ten bardzo, ale to bardzo malutki element elektroniczny, (który ktoś musiał wyprodukować!), zdolny do zamiany energii fotonów (najmniejsza część światła) na energię elektryczną (jakże czuły musi być system pomiarowy zdolny mierzyć te mikroskopijne wartości i je interpretować!), dzielimy na pół. My ludzie, potrafimy podzielić taką fotodiodę na pół i sprawić, by każda z połówek działała niezależnie. Zatem z jednej diody mamy dwa strumienie danych do analizy. Nieźle, co nie? A to nie koniec. Ta jedna dioda, jednocześnie pełni dwie funkcje. Generuje obraz i jest czujnikiem autofokusa. Jak tu nie fascynować się ludźmi?

Tak wiem… :(( Wystarczy włączyć wiadomości. Ja dlatego spokojnie sobie żyję w dziewięćdziesięcioprocentowej (miodzio wyraz) izolacji od wszelakich mediów. Że telewizja jest źródłem zła, kłamstwa i służy tylko i wyłącznie do prania mózgów, do hipnotyzowania mas, zrozumiałem w dwutysięcznym roku. W afekcie, dosłownie wyrzuciłem odbiornik przez okno. Kilka lat później odciąłem się od papki reklamowo-newsowej w radiu - nie mam w domu, nie mam w samochodzie. Jakieś cztery lata temu padł ostatni bastion. Prenumerowana dotychczas Polityka. Nie znaczy to, że nie wiem co się dzieje na świecie, choć czasami wydaje mi się, że lepiej byłoby nie wiedzieć, niż żyć z rozterką moralną z powodu swojej bierności wobec tego ogromu zła i rażącej niesprawiedliwości. Bierności, wobec dyktatu pieniądza jako najwyższej wartości, dla której zdobycia usprawiedliwia się każdą krzywdę, każdą niegodziwość. Wobec wartościowania ludzi przez stan ich posiadania. Człowiek Na Fotografii, jest sposobem na łagodzenie moich wyrzutów sumienia. Dzieląc się z Wami wiedzą i doświadczeniem, jak robić dobre zdjęcia, mam nadzieję uczynić Wasze życie choć odrobinę lepszym. Każde świadomie wykonana piękna fotografia, będzie podnosić Waszą wiarę w siebie - absolutnie deficytowy towar. Być dobrym fotografem, nie znaczy mieć drogie narzędzia, wystawiać swoje prace w światowych galeriach, czy świetnie zarabiać, lecz czerpać satysfakcję z swojej pracy. Czerpać po wielokroć przyjemność z oglądania swoich dzieł w postaci dobrych fotografii. To uzależnia :))

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, o tym jak działa AF, polecam ten artykuł


2

TRYBY DZIAŁANIA AF

Zasadniczo są dwa, a trzeci to hybryda dwóch pierwszych.


A) TRYB PIERWSZY: AF pojedynczy.

Służy do fotografowania obiektów statycznych i poruszających się, lecz nie zmieniających odległości od aparatu np. dziecko na huśtawce obserwowane z boku. Będę pisał o odległości obiekt-aparat, ale tak naprawdę liczy się odległość do matrycy, na której powstanie obraz. W tym trybie jest możliwość blokady ostrości, zmiany kompozycji kadru i wykonania zdjęcia.


Wskazówka praktyczna.

W bardzo wielu typach aparatów, blokada ostrości następuje po wciśnięciu spustu migawki do połowy. Trzymając go wciśniętym, możemy dowolnie zmieniać kompozycję obrazu, a po wybraniu najlepszej, wcisnąć spust do końca. To w połączeniu z jednym, centralnym czujnikiem AF, przy odrobinie wprawy czyni autofokus szybkim i niezawodnym kompanem. Ostrość zawsze dokładnie tam gdzie chcemy. Z tego powody jest to najczęściej stosowane przeze mnie rozwiązanie. Korzystając z tego rozwiązania, musicie bezwzględnie pamiętać o tym, iż po zablokowaniu ostrości nie wolno Wam

  • zmienić odległości od płaszczyzny na którą ustawiliśmy ostrość

  • zmienić ogniskowej (zoom) obiektywu

  • źle o mnie myśleć, gdy nie od razu będzie Wam wychodziło :)

B) TRYB DRUGI: AF ciągły.

Za moich czasów młodości zwany dobiegaczką. Służy do fotografowania obiektów zmieniających odległość od aparatu np. dziecko na huśtawce widziane en face (ewentualnie en plecy :)) lub obiektów, których kierunku ruchu nie da się przewidzieć np. bawiące się w berka dzieciaki i nie mam na myśli berka online :)) W tym przypadku AF śledzi ruch obiektu, właśnie w sposób ciągły, korygując ostrość. W tym trybie, co zrozumiałe, brak możliwości blokady ostrości i nie ma co obgryzać ości ze złości, tylko się z tym pogodzić :)) Za to rekomenduje korzystanie ze wszystkich dostępnych czujników AF. Nawet nieregularnie poruszający się obiekt, ma szansę być w obszarze któregoś z czujników, a system skrzętnie to wykorzysta, by śledzić jego ruch w całym (nie do końca) kadrze.

C) TRYB TRZECI: AF mieszaniec :)

W zależności od tego co się dzieje w kadrze, system sam wybiera, w którym z powyższych trybów ma pracować. Osobiście nie korzystam z tego rozwiązania, bo to tylko automatyka i nigdy nie wiadomo, czy to co wykryje w kadrze, zinterpretuje tak samo jak ja. Niemniej rekomenduję testować ten tryb. Być może w Waszych aparatach, będzie w większości przypadków działał wyśmienicie.


3

CZUJNIKI AF

Jak zapewne zdążyliście się zorientować, AF ma czujniki :) Może być ich od kilku do kilkudziesięciu. Rozmieszczone są na dużej, centralnej części kadru, lecz nie na jego brzegach czy w narożach. Możemy wybierać czy system ma się automatycznie posługiwać wszystkimi polami, określoną ich grupą, czy tylko jednym niekoniecznie centralnym czujnikiem. W przypadku pojedynczego pola AF, to my użytkownicy, wybieramy, który czujnik ma być aktywny.


Układ czujników w prostej i zaawansowanej lustrzance.



Czyli jakie czynniki utrudniają ustawianie ostrości.

  1. Posługuje się nim pstrykacz z antytalentem technicznym :) Najmądrzejsza automatyka w ręku zatwardziale nieświadomego użytkownika, może nie dać rady. Lub inaczej. Będzie dawała radę, ale nie tak jakby pstrykacz chciał, co będzie poczytywane jej za wadę.

  2. Słabe oświetlenie. Im trudniejsze warunki oświetleniowe tym wolniejsze działania systemu, tym więcej pomyłek. Dołóżmy do tego nieostrości spowodowane długimi czasami naświetlania, które dochodzą do głosu w takich warunkach, a zrobienie ostrego zdjęcia przy blasku świecy, dla niektórych aparatów i ich użytkowników może być wielkim wyzwaniem. Nie trzeba aż tak trudnych warunków, by pojawiły się kłopoty z ustawieniem ostrości. W takiej sytuacji, jeśli nie mamy możliwości zwiększyć jasności fotografowanej sceny, lub tego nie chcemy, to w sumie niewiele możemy zrobić, by temu zaradzić. Ja np. używam dodatkowej lampy błyskowej z emiterem wiązki podczerwieni. W manualnym trybie jej pracy ustawiam najmniejszą moc, a palnik (“żarówka”) ustawiam w kierunku przeciwnym do fotografowanej sceny, po to by wyeliminować udział światła lampy błyskowej w ekspozycji. Emiter rzutuje na fotografowany obiekt, niemal niewidoczny dla oka wzór, najczęściej kratę. Do pewnej odległości, to bardzo pomaga AF. Pozwala na ustawienie ostrości nawet w kompletnej ciemności.

  3. Jednolita scena. Np. bezchmurne niebo, albo gładka ściana. Przy takiej scenie polegnie każdy system AF. Są dwa wyjścia z takiej opresji. - Przełączyć się na tryb ręczny, choć muszę zaznaczyć, że niewiele to pomoże, chyba że… - fotografowany obiekt jest daleko, wtedy w trybie ręcznym ostrości ustawiamy ją na nieskończoność - ustawić ostrość na inny obiekt będący w podobnej odległości, a następnie wrócić do zamierzonego kadru.

  4. AF OFF. Śmiejcie, się śmiejcie, ale nie raz ratowałem spanikowane kursantki, którym nagle ostrość przestała się ustawiać. W takiej sytuacji należy w kolejności: - sprawdzić czy przełącznik na obiektywie jest w pozycji AF (nie MF) - sprawdzić czy nie został wyłączony z pozycji menu aparatu - oddać aparat do serwisu :)

  5. Lichy obiektyw. Ustawianie ostrości odbywa się poprzez przesuwanie niektórych soczewek, składających się na obiektyw. Zatem jego budowa oraz sposób napędzania tych soczewek, ma kolosalne znaczenie dla tempa pracy AF. Jeszcze kilkanaście lat temu można było spotkać rozwiązania, w których to silnik służący do napędu soczewki był w korpusie aparatu, a jego ruch był przekazywany do obiektywu za pomocą przekładni mechanicznej. Dziś dominują konstrukcje, w których silnik jest zintegrowany z obudową obiektywu. Te działające bardzo szybko i bezgłośnie, mają silnik ultradźwiękowe. Jedyna rada, to kupić lepszy obiektyw.


Jak wspomniałem na początku typ i cena posiadanych narzędzi, ma wpływ na:

  1. Proces ustawiania ostrości jak i samą ostrość. Droższy aparat będzie miał więcej, bardziej czułych i precyzyjnych czujników. Droższe obiektywy będą miały szybkie silniki ultradźwiękowe.

  2. Samą ostrość obrazu niezależnie od systemu AF. Tutaj decydujące znaczenie ma rozmiar elementu światłoczułego. Mam na myśli jego fizyczną powierzchnię a nie ilość pikseli. Im mniejsza matryca, tym łatwiej wykonać ostre, nieporuszone zdjęcie przy długich czasach naświetlania. Na maleńkiej matrycy wszelkie nieostrości będą mniej widoczne (lub wcale), niż na dużej, pełnoklatkowej na przykład. Nie znaczy, to że mniejsza matryca to lepsze rozwiązanie. Wręcz przeciwnie. Kiedyś Wam wytłumaczę dlaczego.


Żródło: www.fotoblogia.pl

Wskazówka praktyczna.

Jeśli fotografujesz lustrzanką lub innym aparatem mającym nie tylko LCD, ale również wizjer, no wiecie, taki przykładany do oka, to wypróbuj różne ustawienia korekty dioptrii, której regulacja znajduje się zazwyczaj tuż przy wizjerze. Może przyjmować postać pokręciołka lub suwaczka. Nie ma to wpływu na ostrość na zdjęciu, ale na to jak widzicie kadr. Zmiana korekty, może przynieść znacząca poprawę jakości obserwowanego obrazu.



Ty razem podsumowanie w formie graficznej. Na końcu znajdziecie link do jego pobrania zarówno w formacie .JPG jak i PDF. Zaimplementowane na Waszych telefonach, może okazać się cenną pomocą w trudnych chwilach :)


POBIERZ PODSUMOWANIE




Narzędzia

Aparat: XXX z matrycą pełnoklatkową (FF - full frame)

Obiektyw: XXX 24-105 mm f/4.0 z stabilizacją

Ogniskowa: 24 mm


Opis

Zdjęcie ostre, bardzo kontrastowe, prawidłowo naświetlone z ekspozycją na światła. Ostrość na pierwszym planie.


Tak myślał fotograf


Ekspozycja:

Jakie mam natężenie światła? Wbrew pozorom nie tak małe. Scena, na której występują tancerze z zespołu Mały Śląsk, jest dobrze oświetlona.

Kontrast.

Ogromny. Nie ma wątpliwości, iż należy naświetlać na światła.

Kierunek światła:

Idealny :) Oświetlenie frontalne. Światło pada zza aparatu.

Barwa światła:

Światło sztuczne, ciepłe. Ustawiony balans bieli dla światła żarowego.

Parametry ekspozycji.

Podaję je w kolejności, w jakiej je ustawiałem.

Czas 1/250

Przy tak dynamicznej scenie, krótki czas naświetlania jest oczywistością. Zrobiłem próbę przy 1/60, 1/125 i 1/250. Dopiero przy ostatniej wartości udawało się za każdym razem zamrozić ruch.

Przysłona f/4.0

To najniższa wartość (największy otwór) jaki byłem w stanie ustawić w tym obiektywie. Innymi słowy jego jasność wynosi f/4.0. W takich warunkach oświetleniowych i konieczności stosowania krótkich czasów ekspozycji, domykanie przysłony byłoby szaleństwem.

ISO 1600

ISO dobrałem na zasadzie prób i błędów. Konkretnie jednej próby (najpierw miałem 800) i korekty w właściwym kierunku tj. w górę. Mogłem oczywiście ustawiać ISO na podstawie wskazań światłomierza, ale w tym przypadku, dużo szybciej było wykonać zdjęcie kontrolne i nanieść poprawkę.


ROZWIĄŻ ZADANIA KONKURSOWE PO TYM ODCINKU




109 wyświetlenia

© 2023 by Fundacja Społecznie Wrażliwi

www.spoleczniewrazliwi.pl

  • Facebook - White Circle